piątek, 2 grudnia 2016

Rozdział 6 :Zaraz cię zabiję...

Rozdział dedykuje mojej sis !!!
Proszę ty mój mały goblinie ;)
Lofciam <3
-----------------------------------------------------------------




~Rano~


Wstałam sięgając po telefon który leżał na ziemi koło mojego łóżka. Na wyświetlaczy pojawiła się godzina 11:37 to że se my pospały pomyślałam. Poszłam do łazienki wykonać moją poranną rutynę. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Włosy umyłam moim ulubionym szamponem o zapachu ciasteczkowym a ciało umyłam żelem pod prysznic o zapachu gumy balonowej. Wyszłam i ubrałam się w krótkie spodenki z wysokim stanem oraz crop-top. Zrobiłam dosyć mocny makijaż i wyszłam z toalety obudzić dziewczyny ponieważ miałyśmy iść do fryzjera.

Ej dziewczyny wstawajcie bo się spóźnimy. Powiedziałam szturchając je.
- już zaraz mamo jeszcze pięć minut - powiedziała Kamila
- Ja nie jestem waszą mamą i ruchy bo was zaraz zwale z tych łóżek - za groziłam.

Posłuchał się mnie wreszcie i poszły wreszcie się ogarnąć. Ja w tym czasie postanowiłam zrobić nam śniadanie. Mojej mamy już od dawna nie ma bo jest w pracy miała na 6:00 rano. Ale zostawiła nam kartkę oraz pieniądze na szafce. Mój brat jeszcze śpi ale mam plan jak to zmienić. Wyciągnęłam z lodówki kostki lody i wrzuciłam je do miski na pranie oraz dolała wody.

Poszłam na palcach do pokoju, stanełam nad łóżkiem brata pochyliłam się nad nim i wylałam całą zawartość miski na brata. Wstał jak poparzony choć oblałam go lodowatą wodą.

~ Piotrek ~


Obudziło mnie lodowate coś co nie. Wiem czym było ale wiem jedno to coś bardzo lodowatego. Dopiero po jakimś czsie przyjąłem do wiadomości że to lodowata woda z kostkami lodu. Zabiję tom małą pokrakę choć jest bardzo dobra z w-f . Wstałem z łóżka i zacząłem biegać za Julką żeby jej przywalić lekko.

- Julia zaraz cię zabiję pokrako - warknąłem w jej stronę
- w dupie cię mam Gnomie - odpowiedziała ze śmiechem na twarzy
- To się jeszcze policzymy ale nie teraz bo muszę się iść przebrać - postanowiłem jej odpuścić ale nie na długo powiedziałem sam do siebie

Wszedłem do łazienki jak wyszła z niej nasza kuzynka. Wykonałem poranną rutynę poszedłem do kuchni na śniadanie które już tam na mnie czekało pewnie moja siostra zrobiła. Co za dobroczynny człowiek ( sarkazm ).


Dziękuje za czytanie !
Przepraszam za błędy oraz za to że dawno nie było rozdziałów!
Ale powracam :D

Komentarze mile widziane !!! ;)

1 komentarz: