czwartek, 22 września 2016

Rozdział 1 Jak on tak może ...

~Julka~
Dziś rano moja mama dostała list z Sądu.
Okazało się że mój ojciec chce odebrać nam mieszkanie. Nie mogę w to uwierzyć !
-Muszę się stawić w sądzie kochanie- powiedziała mama ze łzami w oczach- Jak on tak może co sobie myśli!
- Mamo spokojnie już ja to wszystko załatwię - powiedziałam. A nagle zadzwonił telefon to była Kamila.
- Hejka kochanie - powiedziała - co u ciebie ?
- Hej misiek przepraszam cię ale nie mogę teraz rozmawiać wszystko ci opowiem ale potem - powiedziałam ze smutną miną - Dziś o 16:30 na boisku na 34 może być ?
- Jasne Kochana - powiedziała.

Po 15 minutach wyszłam z domu, nie mogłam tam więcej wytrzymać.
Poszłam na autobus wsiadłam do byle jakiego. Okazało się że to 51 jechałam żeby jechać byle gdzie. Lecz wysiadłam na osiedlu na którym mieszka mój ojciec bogata okolica muszę przyznać !
Zapukałam
- Hej kochanie - powiedział z uśmiechem na twarzy - o co chodzi - dodał szybko.
- Jak ty możesz być taki spokojny i opanowany - powiedziałam ochryple - nie na widzę cię idioto - wrzasnełam.
Nie wyrażaj się tak do mnie. Strasznie beszczelna się stałaś - uśmiechną się kpiąco.
- Że ja ? Żarty sobie robisz - powiedziałam - ty nas zostawiłeś jak byliśmy mali. Nie kontaktowałeś się znami, nie byłeś nawet na mojej komuni a wiesz jak mi na tym zależało! - Miałam łzy w oczach - nie składałeś życzeń na urodziny ani na Święta. A ty śmiesz się nazywać ojcem jaja se robisz - wrzasnełam - i ty mnie masz czelność nazywać bezczelną yhym! - stanęłam przednim i go po pchnęłam ale w tym czasie weszła na klatkę ona na wredna baba ona mi zabrała ojca co ona sobie wyobraża!
- Co ty robisz do kur*y nędzy on jest twoim ojcem - powiedziała podnosząc go z ziemi - i ty masz jeszcze czelność nas nachodzić.
 - Będę przychodziła kiedy będę chciała nie masz prawa mi zabronić. Co to nie mój ojciec, prawdziwy ojciec nie zostawił by rodziny na pastwę losu! - nareszcie wybuchłam - odwołaj to bo nie wiem co zaraz zrobię.
- Nie ma mowy wynocha z tond i nie wracaj więcej nie licząc przeprosin.
- Ta jasne i to jeszcze ja mam przepraszać ciekawe za co - oburzyłam się - nara
Wsiadłam do autobusu i pojechałam na spotkanie z Kamilą.
~Kamila~

 Mam złe przeczucia co do Julki, wydawała się strasznie dziwna podczas rozmowy. Muszę się wszystkiego dowiedzieć. Musze już się zbierać.
30 min później
Julka siedziała na trawie i robiła coś na telefonie...

Przepraszam za błędy następny rozdział będzie w tym tygodniu !!!!

Jeszcze przepraszam że nie JPG ale nie chcą mi się wstawić będą niedługo !!! ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz